sobota, 27 lutego 2016

Filmy z Kubą w tle, czyli co obejrzeć przed wyjazdem, cz. II



Do wyjazdu 2 tygodnie! Jestem jednocześnie podekscytowana i przerażona! W głowie mam listę rzeczy, które muszę jeszcze sprawdzić, kupić czy zrobić, w pracy 200% normy, bo próbuję ogarnąć wszystko jednocześnie. Przede mną trudny czas, ale wierzę, że potem będzie wspaniale i przeżyję coś niesamowitego! Walizki jeszcze nie wyciągnęłam, ale mentalne przygotowania już zakończone. Obejrzałam kilka filmów, przeczytałam niezłe książki i jakieś pojęcie o historii Kuby i życiu na niej mam – zobaczymy, co podróż pokaże i zweryfikuje.

Na razie mam dla Was kolejną listę filmów, które trzeba obejrzeć przed wyjazdem na tę karaibską wyspę.

Hawana – miasto utracone
Andy Garcia, reżyser filmu, urodził się na Kubie tuż przed wybuchem rewolucji. Jego film to sentymentalna podróż do ojczyzny sprzed czasów Castro, przypominająca trochę rewelacyjną książkę „Czekając na śnieg w Hawanie” Carlosa Eire, o której pisałam tutaj. Warto wspomnieć, że autorem scenariusza jest kubański pisarz Guillermo Cabrera Infante. Co wyszło ze współpracy dwóch Kubańczyków, mitologizujących swój kraj? Nostalgiczna opowieść u kulturze Kuby końca lat 50. XX wieku i choć bohaterami filmu są trzej bracia, to najważniejsza jest muzyka, jej rytm i żar, taniec i śpiew. To ona jest rzeczywistym narratorem tej historii. „Miasto utracone” pokazuje czasy, których już nie ma, zderzając je z brutalnością rewolucji i jej konsekwencjami. Ten film po prostu trzeba obejrzeć!

Viva Cuba
Tym razem poznajemy Kubę oczami dzieci. Jest chwila po dojściu do władzy Fidela Castro, komuniści i socjalizm opanowują wszystkie państwowe struktury i układają na nowo życie mieszkańców. W tej niepokojącej rzeczywistości zastajemy Malu, dziewczynkę z wyższej klasy, i Jorge, syna ubogich proletariuszy. Dzieci przyjaźnią się pomimo przepaści, jaka dzieli ich rodziny. Matka Malu nie mogąc pogodzić się z zachodzącymi zmianami, postanawia
wyjechać. Mali bohaterowie, nie mając innego wyjścia, wyruszają na drugi koniec wyspy, by odnaleźć ojca dziewczynki. W czasie wędrówki widz może podziwiać krajobrazy Kuby i życzliwość jej mieszkańców, a dzieci przeżywają liczne przygody. „Viva Cuba” niby nie wnosi niczego nowego, ale świetnie sprawdza się jako kino familijne, a całość wypada przyjemnie i czas w trakcie seansu ani trochę się nie dłuży.

Suite Hawana
Na koniec dokument o życiu miasta okiem kubańskiego reżysera - Fernando Pereza. Od świtu do zmierzchu podglądamy codzienność dziesięciu mieszkańców Hawany. Bohaterami są zwyczajni ludzie w bardzo różnym przedziale wiekowym. Widzimy chłopca z zespołem Downa, starszą kobietę, sprzedającą orzeszki na ulicy, wreszcie mężczyznę za dnia pracującego w szpitalu, a wieczorem przebierającego się za drag queen. Nie ma właściwych dla filmu dialogów, są tylko migawki z życia, dźwięki i poruszająca się kamera. „Suite Hawana” można obejrzeć za darmo na ipla.tv.

Widzieliście któryś z powyższych filmów? Może polecicie mi coś jeszcze?

4 komentarze:

  1. Polecić niestety nic Ci nie polecę, żadnego kubańskiego filmu chyba nie oglądałam, zresztą teraz mam taki kryzys filmowy, że nawet filmów oscarowych nie oglądam. Z książek znam tylko "Eksplozję w Katedrze" Carpentiera".

    OdpowiedzUsuń
  2. Skręcam się z zazdrości, odliczam razem z Tobą, niecierpliwie czekam na jakiś post organizacyjny i na późniejsze relacje! Mam nadzieję, że będzie wspaniale.

    A my tymczasem odkładamy na naszą wyprawę, a jak już wyjazd zacznie się robić nieco bardziej realny, to też zabiorę się za czytanie i oglądanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz fajnie! Mam nadzieję, że wyprawa będzie udana, przeżyjesz wiele niezapomnianych chwil a później się z nami nimi podzielisz, tu na blogu. A oglądałaś "Buena Vista Social Club"? Albo "Zanim zapadnie noc"?

    OdpowiedzUsuń
  4. Doradźcie proszę, gdzie można znaleźć Viva Cuba online?

    OdpowiedzUsuń