wtorek, 25 kwietnia 2017

Porto w 2 dni – plan podróży + praktyczne informacje




Porto to miasto idealne na krótki city break, a w 2 dni można je już dość dobrze poznać. W czasie mojej ostatniej wizyty w Portugalii spędziłam tu 4 pełne dni, 2 z nich jednak przeznaczając na wycieczki poza miasto (Guimaraes i Aveiro+Costa Nova), o tym jednak opowiemy sobie innym razem.

Z pobytu w Porto najmilej wspominam spacery nad rzeką Duoro i podziwianie kolorowych kamieniczek, a także jedzenie (o czym pisałam ostatnio tutaj). Poniżej przedstawiam plan na zobaczenie miasta w 2 pełne dni.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Porto od kuchni, czyli co i gdzie zjeść/wypić



Kilka dni temu wróciłam z Porto, gdzie świętowałam w tym roku urodziny. Miasto jest rajem dla miłośników jedzenia! W Porto każdy znajdzie knajpę na swoją kieszeń, przykładowo typową dla regionu zupę zjemy już za 1.25 euro! Filiżankę cappuccino można wypić już za 1,30 euro, a kawałek ciasta zjeść za 1 euro! W eleganckich restauracjach ceny za dania zaczynają się od 15 euro, a wystrój i doznania smakowe niezapomniane. Nie jest to cena mocno wygórowana, jeśli np. porównać to do cen restauracji tej klasy we Włoszech. Jedynym miejscem, gdzie cena i jakość nie idą w parze jest słynna Cafe Majestic, no ale tam się idzie dla wrażeń i dlatego, że chce się spędzić urodziny w miejscu, gdzie Rowling pisała pierwszą część „Harry’ego Pottera” :) 
 
Co zjeść w Porto?
Typowe lokalne potrawy dla tej części Portugalii to:
- francesinha – duży zapiekany tost z szynką, stekiem i żółym serem, polany ostrym sosem winno-pomidorowym (osobiście danie wydało mi sie zbyt tłuste, więc go nie spróbowałam, ale znam osoby, które mówią, że francesinha to niebo w gębie);

źródło zdjęcia: wikimedia

niedziela, 26 lutego 2017

Zahara de la Sierra – perła wśród pueblos blancos



Wyjazd do Andaluzji bez zobaczenia choć kilku pueblos blancos nie byłby pełny. Tylko jak tu wybrać które zobaczyć? Kryterium miałam proste: zależało mi na tym, by charakterystyczne białe domki położone były w niezwykłych okolicznościach. O jedynym z moich wyborów – Setenil de las Bodegas – pisałam już kilka miesięcy temu. Pora na drugi andaluzyjski cud. O niebo piękniejszy. Położony w niezwykłych okolicznościach. Niemożliwy do opowiedzenia. Drodzy Państwo, przedstawiam perłę wśród pueblos blancos – Zahare de la Sierre.


Do Zahary udałam się wypożyczonym autem prosto z Setenil de las Bodegas, podróż trwała ok. 40 minut. Gdybyście chcieli pojechać prosto z Rondy, to dystans jest bardzo podobny. Auto najlepiej zostawić w dolnej części miasteczka, zaraz przy wjeździe jest darmowy parking.

niedziela, 12 lutego 2017

Bergamo – spacerkiem na San Vigilio



Należę do tych osób, które wyjeżdżają nie po to, by leżeć na plaży, ale by sobie połazić. Na wakacjach wstaję wcześnie rano, by jak najwięcej zobaczyć, przeżyć, poczuć... Lubię, gdy wieczorem bolą mnie nogi, a plażowe lenistwo męczy mnie bardziej niż całodniowy city break. Dlatego staram się zawsze zdeptać miejsce,  w którym jestem, trochę się zgubić, zajrzeć w każdy kąt. Mając takie priorytety nie mogłam wjechać kolejką na San Vigilio. Musiałam tam wejść, zrobić zdjęcia z trasy, zwiedzić wzgórze i ponownie zejść. 

Dzisiaj już ostatni post z wrześniowej wyprawy do Włoch. Będzie dużo zdjęć, mających zachęcić Was do wędrówki. Oczywiście Włochy na blogu w tym roku na pewno jeszcze będą – nie wyobrażam sobie choć na chwilę tam nie wyskoczyć. Tam jest moja Arkadia. Tymczasem zapraszam.

niedziela, 5 lutego 2017

Bergamo – punkty widokowe, czyli gdzie cyknąć łądną fotkę



W Bergamo jest kilka miejsc w których można zrobić pocztówkowe zdjęcia. Miasto jest cudne samo w sobie, ale nie wyobrażam sobie pojechać tam i nie cyknąć fotki z San Viglio.  Ba, tak bardzo sobie tego nie wyobrażałam, że wybrałam się tam na wschód słońca. I to na piechotę, bo kolejka jeździ dopiero od 10. Dzisiaj więc post, gdzie przeważać nad pisaniną będą zdjęcia.

Pierwszy punkt widokowy, który zobaczycie po przekroczeniu bram Citta Alta, to mury miejskie. Warto obejść je całe i może nawet przysiąść na której z ławek, zjeść drugie śniadanie lub po prostu pobyć. Stąd zrobicie zdjęcia Citta Bassa.