czwartek, 19 czerwca 2014

Santorini – organizacja wyjazdu z Krety i nasz hotelik w Firze



Dni 4-6 naszych wakacji spędziliśmy na przepięknym Santorini. Było jak w bajce! Wszędzie tak pięknie, że aż zapierało dech... Te białe domki, niezwykle piękna przyroda... Cudownie! Na pewno tam wrócimy! Zanim jednak udamy się na Cyklady, kilka słów o samodzielnej organizacji wyjazdu z Krety.



SeaJet czy Hellenic Seaways?

To podstawowe pytanie, które zadaje sobie osoba, chcąca dostać się na Santorini promem. My zdecydowaliśmy się popłynąć MegaJetem firmy SeaJet ze względu na to, że wypływał 1,5 godziny wcześniej niż HighSpeed 5 Helllenica. Co ciekawe, przewoźnik na stronie podaje, że wypływając o 8.20 na miejscu jest się 2 godziny później. Nie jest to prawda. W dniu naszej wyprawy morze było spokojne, nie było fal, a podróż trwała prawie 3 godziny... Wydaje mi się, że firmy podają, że na Santorini jest się po 2 godzinach, by nie odstraszyć turystów jednodniowych, którzy wracając promem o 17.50, na wyspie są więc de facto trochę ponad 5 godzin. Jest to zatrważająco mało, zwłaszcza, że nie jest to tani wyjazd:



>>>bilet na trasie Heraklion-Fira w klasie ekonomicznej dla osoby dorosłej w jedną stronę wynosi 55 euro<<<



Łatwo więc policzyć, że koszt takiej wycieczki dla dwóch osób to już 220 euro, czyli przy obecnym kursie ok. 940 zł.


Czy jest więc sens płynąć na Santorini na 1 dzień? Według mnie nie ma, ale na pewno są osoby, którym odpowiada taki sposób zwiedzania.

Podróż MegaJetem wspominam bardzo dobrze, choć przyznam, że miałam obawy po przeczytaniu kilku wątków na TripAdvisorze. Ludzie pisali o niewygodach podróży, spóźnieniach, odwołaniach rejsu... Nam nic takiego się nie przydarzyło, a co do komfortu, to w klasie ekonomicznej siedzenia są jak w samolotach linii Ryanair. Jest więc trochę ciasno, ale nie ma co narzekać. Trochę przeraził mnie jedynie schowek na bagaż, bo nikt nie pilnował walizek i w zasadzie każdy mógł podejść i wziąć, co chciał. Na promie jest też bar z przekąskami, a ceny nie są zbyt wygórowane. Nam podróż upłynęła bez niespodzianek i szybko, bo trochę drzemaliśmy ;)



Gdzie kupić bilety?

Nasza podróż na Santorini miała miejsce przed sezonem, więc spokojnie kupiliśmy bilety w porcie dzień przed odjazdem. Na lipiec-sierpień pewnie jednak lepiej kupić bilety wcześniej przez Internet, bo może się okazać, że wyprzedano już wszystkie miejsca, a my musimy zrezygnować z wyjazdu i zmienić plany (czego np. ja bardzo nie lubię). Decydując się na tę opcję możemy bezpłatnie odebrać bilety w porcie (w punktach wymienionych na stronie przewoźnika), aby tego dokonać wystarczy nam potwierdzenie dokonania rezerwacji ;)


No to już chyba wszystko wstępnie, to wyruszamy!


Po 3-godzinnej podróży na miejscu czekał na nas pan z hoteliku, w którym się zatrzymaliśmy i zabrał nas na miejsce busem :) Nas i dwie podstarzałe turystki z Nowej Zelandii, które wyruszyły z plecakami w podróż życia po Europie. Uwielbiam spotykać takich ludzi!


Nocleg

Na naszą bazę wypadową na Santorini wybraliśmy Firę, stolicę wyspy, a tym samym miasto najlepiej skomunikowane z całą resztą. Odpowiedniego miejsca szukałam bardzo długo, chciałam, żeby było tanio i z widokiem. I udało się! Zatrzymaliśmy się w Villa Popi przy głównym placu w Firze, gdzie za 25 euro za noc mieliśmy pokój z balkonem z widokiem na wschodnią część wyspy! Teoretycznie mogliśmy więc zwlec się z łóżek i obejrzeć wschód słońca (co nam się jednak nie udało, bo nie usłyszeliśmy budzika;). Recepcjonistka była bardzo miła i pomocna, dała nam mapę wyspy i wytłumaczyła gdzie, i jak się dostać, a także zaproponowała nam darmowy transfer z/do portu. Jak na tak tani hotelik, Villa Popi ma także swój basen :) Czegóż chcieć więcej?

Żeby nie być gołosłownym, oto zdjęcie zrobione z naszego balkonu w Villa Popi:




Miałam w tym poście jeszcze napisać o Firze, ale...tak się rozpisałam, że na pierwszą część relacji z Santorini zapraszam następnym razem, a tymczasem zostawiam Was z tym widokiem:

10 komentarzy:

  1. Dal mnie pobyt na Santorini, to piękny sen.
    Jestem tą wyspą zachwycona.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płynęłam dokładnie tym samym MegaJetem :)))) Mam nawet podobne zdjęcia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Santorini wygląda pięknie. Już nie mogę się doczekać kolejnego posta :) Fajnie, że dajesz takie praktyczne rady. Może przydadzą się w przyszłym roku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto tam pojechać, więc się nie wahaj!

      Usuń
  4. Santorini, Santorini... ciekawe kiedy uda mi się tam dotrzeć. Kocham Kretę ale byłam już dwa razy w ciągu ostatnich dwóch lat, więc teraz pora na inne kierunki.. a jednak stamtąd na Santorini dotrzeć najłatwiej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed Tobą całe życie, na pewno więc w końcu trafisz i na Santorini :)

      Usuń
    2. chcialabym wybrac sie samodzielnie na 2 dni na santorini z krety. jednak po 25 pazdziernika nie moge znalezc promow. boje sie ze moze juz byc po sezonie?jak najlepiej tam dotrzec?

      Usuń
    3. Poszukałam trochę i wygląda na to, że po sezonie nie ma promów pomiędzy wyspami. Pozostaje połączenie lotnicze. Najlepiej Ryanem z Chanii polecieć do Aten i stamtąd również Ryanem polecieć na Santorini.

      Usuń