sobota, 11 października 2014

Florencja: Palazzo Pitti i punkty widokowe



Drugiego dnia we Florencji wybraliśmy się zwiedzić jedne z najpiękniejszych włoskich ogrodów – Boboli, będące dopełnieniem Pałacu Pitti. Niestety pan w okienku poinformował mnie, że akurat w tym tygodniu nie można zwiedzać ogrodów, bo jest jakiś remont :( Byłam załamana :(((

Na osłodę postanowiliśmy więc chociaż obejrzeć wnętrza pałacu, w których obecnie znajduje się kompleks muzealny, na który składają się:
- Galleria Palatina (z dziełami m.in. Rubensa, Rafaela i Tycjana)
- Apartamenty Królewskie
- Galeria Sztuki Współczesnej
- Galeria Kostiumów
- Muzeum Wyrobów Srebrnych.


Budowę pałacu rozpoczęto w XV wieku dla rodu Pittich. Po śmierci właściciela – bankiera Luci Pittiego, budynek kupili Medyceusze, chcąc uczynić z niego rezydencję Wielkiego Księstwa Toskanii.

 > > > cena biletu wstępu do Palazzo Pitti: 11,50 euro < < <

Wnętrza pełne są przepychu, wszechobecne są złocenia, a na ścianach pełno obrazów. W Apartamentach Królewskich, do których przechodzi się bezpośrednio z Galerii Palatina, napstrykałam trochę fotek, wyobrażając sobie jak kilkaset lat temu Medyceusze sobie żyli:



Kaplica domowa:


Znalazła się nawet łazienka Napoleona:


 Sala tronowa: 


I wreszcie komnaty prywatne 





z takimi widokami z okna:



W zasadzie mogłabym sobie trochę pomieszkać w takim pałacu, zwłaszcza, gdybym mogła pić kawę z takim widokiem jak wyżej <3

Po zwiedzaniu pałacu udaliśmy się w lewo, w stronę Bellosguardo, punktu widokowego, o którym wyczytałam na jakimś forum.

Dotarcie na miejsce wcale nie było takie łatwe, bo mapa w przewodniki kończyła mi się 2 kilometry przed celem... Ale weszłam do jakiejś kawiarni spytać o drogę i miły pan kelner poszedł z nami kawałek, aż nie byliśmy już na prostej drodze do Bellosguardo :))) Włosi są wspaniałym narodem pod tym względem, zawsze uśmiechnięci i chętni do pomocy :)

A droga na miejsce wyglądała tak:





A to już widoki z Bellosguardo:




Jak widzicie dużo zieleni i cisza, spokój. Całkiem inaczej niż na Piazzale Michelangelo, gdzie trzeba stać w kolejce do najlepszych punktów widokowych... Po drodze na Bellosguardo nie spotkaliśmy żywej duszy, a i na miejscu zaledwie kilku miejscowych. Mam wrażenie, że niewielu turystów wie o istnieniu tego miejsca.

Pokaźny tłum można za to spotkać na Placu Michała Anioła, skąd rozciągają się bajeczne widoki na miasto. Te, które znajdują się na wielu pocztówkach z Florencji.

I tu droga dostarczała niemałych wrażeń :)




A to już sam plac, trochę kiczowaty, pełen ludzi i sprzedawców wszystkiego, co tylko turysta może potrzebować:



Ale widoki boskie, przyznajcie sami! I do tego za darmo!





To tyle na dzisiaj :) Następnym razem pospacerujemy jeszcze ulicami Florencji i będzie to już ostatni post z tego miasta.

Miłej niedzieli, korzystajcie z pięknej pogody! Jesień jest cudna!

7 komentarzy:

  1. Wejściówka do pałacu dość droga, ale po zdjęciach widać, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja teeeeż pomieszkałabym sobie, choć na chwilkę, chwilunię w takim pałacu... :) Zachwycam się łazienką, sypialnią i widokami, ach! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny pałac, zwłaszcza wnętrza, dawno nie widziałem równie bogato zdobionych salonów. Zachwycające są te sufity zdobione malowidłami. A widok z Piazzale Michelangelo to samo cudo. Pięknie nam pokazujesz uroki Florencji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. O właśnie, ciekawe jest to, ze to co najfajniejsze, jak widoki są za darmo. Te komnaty robią zabójcze wrażenie. Widać, że kiedyś nie mieli Ikei:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna uczta dla oczu... Wspaniałe zdjęcia. Oj coraz bardziej marzy mi się Florencja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne te wnętrza! Uwielbiam spacerować po takich miejscach (o ile nie ma tam dzikich tłumów ;) Ta zielona sala jest MEGA!
    Pozostałe widoki też cudne. Piękna ta Florencja. :)

    OdpowiedzUsuń