piątek, 15 sierpnia 2014

Pomysł na weekendowy wypad: Duszniki-Zdrój



Niestety w długi weekend pogoda nie dopisuje. We Wrocławiu właśnie leje i jest okropna burza. Znacznie się też ochłodziło. Tydzień temu jednak pogoda była nadal cudownie wakacyjna i korzystając właśnie z tego wybraliśmy się w Kotlinę Kłodzką, a konkretnie do dwóch miejscowości uzdrowiskowych: Duszniki-Zdrój i Polanica-Zdrój.




Po drodze nie mogłam się napatrzeć na iście toskańskie widoki: pola, drzewa, łąki, a wszystko bardzo zadbane i estetyczne. I tak pozytywnie nastawienie dotarliśmy do Dusznik-Zdroju.



Samochód zaparkowaliśmy w jednej z bocznych uliczek i udaliśmy się w stronę rynku.

Zapowiadało się dobrze...





niestety rynek okazał się być wyjątkowo nieurokliwy, pozbawiony fajnych knajpek i całkowicie bez duszy.


Zawiedzeni poszliśmy więc w stronę Parku Zdrojowego, w którym spędziliśmy 3 godzinki spacerując i odpoczywając na trawce.






W parku znajdziemy m.in. Pieniawę Chopina, czyli źródełko wody mineralnej, znajdujące się przed Pijalnią Wód


kawałek dalej zobaczymy teatr i dworek






a idąc cały czas prosto dotrzemy do skraju parku, gdzie znajduje się Czarny Staw, a tam można kajaki wypożyczyć i coś zjeść :)









Duszniki nie podobały mi się na tyle, bym chciała tam ponownie wrócić. O wiele ładniejsza jest Polanica-Zdrój, miasteczko, o którym opowiem Wam następnym razem.

Miłego weekendu! Do napisania!

niedziela, 10 sierpnia 2014

Wiedeń: spacer ulicami miasta


Dziś ostatni post z wyjazdu do Wiednia przed 4 laty. Relacja bardzo okrojona, bo niewiele już pamiętam. Jedyne, co się zachowało, to niezbyt dobrej jakości zdjęcia. 

Mimo to, zapraszam na spacer ulicami tego pięknego miasta. A obszerniejsze posty obiecuję kiedyś, gdy jeszcze tam wrócę :)

Na początek zabieram Was do Belwederu, barakowego pałacu księcia Eugeniusza Sabaudzkiego, w którym niegdyś odbywały się liczne bankiety 
i uroczystości, a obecnie mieści się muzeum, gdzie można zobaczyć kilka obrazów Klimta i liczne dzieła sztuki austriackiej, szczególnie z okresu secesji.


Górny Belweder od Dolnego, pełniącego za Marii Teresy funkcję letniej rezydencji oddziela przepiękny francuski ogród:





Z Belwederu udajemy się do centrum miasta na Stephansplatz, gdzie mieści się Katedra Św. Szczepana, liczne kawiarnie i skąd spacerem można dojść do drugiej po Schonbrunnie ważnej cesarskiej rezydencji - Hofburgu.













A stamtąd już widać Ratusz:



Idąc dalej przez Burg-Ring możemy trafić na Plac Marii Teresy wraz z dwoma ogromnymi muzeami: Historii Sztuki i Historii Naturalnej.




Kolejnym ciekawym budynkiem w okolicy jest Parlament wraz ze znajdującą się przed nim fontanną Ateny:



A kto szuka chwili wytchnienia od miejskiego zgiełki, powinien udać się do Stadtparku, gdzie czeka na nas kwietny zegar i pomnik Straussa syna.




Na koniec proponuję wizytę w Karlskirche, jedynym z moich ulubionych barokowych kościołów


lub zwiedzanie wiedeńskiej opery:


Kiedyś mam nadzieję zrobić dokładniejszą relację z Wiednia, ale by tego dokonać, muszę tam wrócić. Po 4 latach niestety niewiele pamiętam, musicie mi więc wybaczyć.

Tymczasem czytajcie pozostałe posty ze stolicy Austrii:
1) Ogólne spostrzeżenia, organizacja i ceny 
2) Majestatyczny Schönbrunn
3) Hundertwasserhaus i KunstHaus Wien