niedziela, 24 lipca 2016

Plaże Algarve – subiektywny przegląd i ranking TOP 5



Plaże Algarve zaliczane są do najpiękniejszych w Europie. Praia da Marinha i Dona Ana regularnie znajdują miejsce w rankingach i ściągają miłośników plażowania z całego świata. Co takiego ma w sobie portugalskie wybrzeże, że wielu tak chętnie tam wraca? Może chodzi o fale Oceanu Atlantyckiego, malownicze klify, przecinające niewielkie zatoczki, kryształowo czystą wodę? Jeśli dodamy do tego gościnność mieszkańców, urocze, portowe miasteczka i rewelacyjne ceny, to okaże się, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju europejskiej krainy szczęścia. Na Algarve bowiem i miłośnik zwiedzania będzie usatysfakcjonowany, i lubujący się w plażowaniu wczasowicz, który chętnie będzie odkrywał nowe miejsca, w których można rozłożyć ręcznik i wygrzać się na słonku. Jeśli na czas pobytu wypożyczycie auto, macie wakacje idealne.

Zatem gdzie się udać, by wypocząć i nie spotkać tłumów jak nad Bałtykiem?

5. Dona Ana, Lagos


Do Lagos każdy w końcu trafić musi, stąd można popłynąć bowiem zobaczyć Ponta Piedade. Także samo miasto jest fajne. Owszem, ludzi jest sporo, ale są jacyś mniej wkurzający niż w Albufeirze. Poza tym samo miasto jest bardzo atrakcyjne, pod względem zwiedzania, lokalizacji i masy fajnych knajp. Lagos posiada także kilka plaż, każdy więc znajdzie coś dla siebie. Czy to długa Meia Praia, czy kameralna Porto do Mos, czy najbardziej znana – Dona Ana. Tej ostatniej nie wypada nie zobaczyć. Chociaż piasek nie jest tak miękki jak np. w Alvor, to leżenie czy pływanie wśród malowniczych formacji skalnych ma swój niepowtarzalny urok.

niedziela, 17 lipca 2016

Algarve – co warto zobaczyć w tydzień? Gdzie zjeść?



Algarve to kraina złocistych plaż, poprzecinanych klifami, romantycznych portowych miasteczek i małych przyrodniczych cudów, które stawiają ten region w Portugalii wśród najfajniejszych miejsc na beztroskie wakacje.

Przemierzając drogi Algarve, co chwila można trafić na zjazdy na ustronne plaże, gdzie za towarzysza będziemy mieć mewy, a cienia bez problemu poszukamy wśród skał. Po zażyciu słonecznych kąpieli najlepiej wsiąść w auto i zwiedzić któreś z pobliskich miasteczek, stanąć na krańcu Europy i wędrować wśród bagien Rio Formosa. Algarve to jedno z tych miejsc, w których wypożyczenie auta wydaje się kluczowe, tylko tak bowiem możemy cieszyć się pełną swobodą i wakacyjnym luzem. 

Tydzień to wystarczający czas, by i wypocząć, i sporo zobaczyć. Wszystko zależy od Was. Ja ze swojej strony zamieszczam listę miejsc, które warto zdeptać lub chociaż liznąć. Będzie sztampowo i nie. Dziś miasteczka i przyroda. W następnym odcinku przegląd plaż. Zapraszam!

Carvoeiro


Miasteczko z pocztówek. Niewielkie, acz z klimatem i plażą z krystalicznie czystą wodą. Znajdziecie tu też kilka restauracji wartych grzechu i pyszne lody. Najtrudniej jednak w Carvoeiro przestać robić zdjęcia.

niedziela, 10 lipca 2016

Algarve w 8 dni i Andaluzja w 5 dni – plan podróży



Trochę mnie tu nie było. Pora jednak odkurzyć pajęczyny na blogu, otrzeć łzy po ostatnim dłuższym wyjeździe w tym roku, przyjąć zmiany, jakie przynosi życie i opracować plan działania. Na razie jednak o minionych już wakacjach, które były pod każdym względem wyjątkowe. 

Andaluzja ogromnie mi się spodobała - widziałem jej niewielki kawałek, bo ileż można zobaczyć w 5 dni, ale jestem zauroczona i chcę wrócić zobaczyć (i zjeść;) więcej. Algarve natomiast to fajne miejsce na wakacje. Idealnie tu pół dnia plażować i trochę zwiedzać. Miasteczka na wybrzeżu są klimatyczne, można wszamać dobrą rybkę, popływać łódką po niezwykłych formacjach skalnych, stanąć na najbardziej wysuniętym punkcie w Europie – Przylądku Św. Wincentego, a nawet zobaczyć fajny zamek. By jednak w pełni cieszyć się portugalskimi wakacjami niezbędne jest wypożyczenie samochodu. O tym wszystkim opowiem w poszczególnych postach, tymczasem zapraszam na plan podróży.

Dzień 1

Przylot do Malagi, wypożyczenie auta, przejazd do Rondy i zwiedzanie


poniedziałek, 13 czerwca 2016

„Szkice portugalskie” Renata Gorczyńska



Poznawanie Portugalii poprzez szeroko pojętą kulturę i urywki wspomnień. W swoich szkicach Renata Gorczyńska porywa nas w sentymentalną podróż do miejsc i historii, które trzeba poznać.

„Dlaczego tak mnie ciągnęło do Portugalii? Najprostsza odpowiedź brzmi: bo leży daleko. Kiedy stanęłam na litej skale Przylądka Świętego Wincentego, najbardziej na południowy zachód wysuniętego skrawka kontynentu, o mało nie zwiał mnie wiatr. Sześćdziesięciometrowe klify spadają tam do wiecznie wzburzonego Atlantyku. W miejscu tym, nazywanym „końcem świata”, podziwiałam odwagę portugalskich żeglarzy i odkrywców pokonujących tysiące mil morskich żywiołu budzącego moją nabożną bojaźń. Położona na południowo-zachodnich kresach Portugalia ma w sobie coś z egzotyki zamorskich krajów. Przejawia się to nie tylko w architekturze, ale i w języku. Portugalia, która kiedyś trzęsła światem, musiała się pogodzić, że czas jej potęgi minął. Jest teraz tym, czym była na początku swej egzystencji — niewielką krainą nadatlantycką z dodatkiem odległych wysp: Madery i Azorów. Ale jakże frapującą w swej odmienności”

Są chwile na łodzi w Aveiro, portugalskiej Wenecji, poszukiwania średniowiecza w Trancoso, które mnie absolutnie zafascynowało i umieściłam je na liście miejsc do zobaczenia, studencka Coimbra, wreszcie jest Lizbona, miasto, które coraz bardziej mnie pociąga. Można też poczytać o jednym z najważniejszych pisarzy – Jose Saramago i poecie Fernando Pessoi, którego pomnik stoi przed jedną z kawiarni w lizbońskiej dzielnicy Chiado.

Najciekawszy był jednak dla mnie szkic o najpiękniejszej księgarni świata, czyli Lello&Irmao z Porto. Dlaczego? Podobno jej niesamowite wnętrze zainspirowało J.K.Rowling do stworzenia Hogwartu. Patrząc na zdjęcia rzeczywiście jest to magiczne miejsce. Ale nie o tym Gorczyńska pisze. Swój tekst poświęca historii księgarni, o której rozmawia z jej dyrektorem generalnym Antero Bragą, który jest w branży już 50 lat! Jeśli traficie kiedyś do Porto, nie zapomnicie zajść do Lello&Irmao, dla mnie to punkt obowiązkowy!

„Szkice portugalskie” to krótkie, ale bardzo treściwe kartki z podróży po Portugalii. Warto je smakować po trochę, wracać i odkrywać na nowo. To książka, którą czyta się przez chwilę, ale zostaje w sercu czytelnika na długo. Idealna lektura na chwilę przed wakacjami, choć może będąc na miejscu czytanie sprawiłoby jeszcze więcej przyjemności?

niedziela, 5 czerwca 2016

Plaże na Kubie: Varadero i Cayo Santa Maria



Planując podróż na Kubę, a co ważniejsze pierwszą na Karaiby, wiedziałam, że 3-4 dni chcę przeznaczyć na plażowanie. Za wszelką cenę chciałam ominąć popularny kurort Varadero, znany z ilości turystów i braku lokalnego kolorytu. Decydując się jednak na przelot czarterem biura podróży o Varadero musiałam zahaczyć – tu przeleciałam i stąd też miałam powrót. Dlatego też zdecydowałam się jeden dzień wypoczynku spędzić właśnie tutaj. Czy było tak źle jak mówią?

Zdecydowanie nie! Na Varadero patrzę dziś trochę z sentymentem, bo plaża przypominała mi nadbałtycką i było to moje pierwsze spotkanie z oceanem, którego kolor do dziś śni mi się w nocy :))) Turystów było sporo, ale gwarantuję, że można było znaleźć też ciche miejsca. Przeszłam plażą cały pas wybrzeża, bardzo ładny odcinek jest w okolicach hotelu Iberostar Tainos, im dalej tym plaża jest coraz węższa i bardziej kamienista (kiepściutko koło hotelu Iberostar Varadero).