Hawana
turystyczna i Hawana prawdziwa. Stolica Kuby to miasto o dwóch twarzach,
pierwszej prawdopodobnie znienawidzisz, druga Cię zadziwi, przerazi i
zafascynuje.
Parque
Centrale, okolice Muzeum Rewolucji, place w Starej Hawanie to miejsca, w
których zostaniecie zaatakowani przez Kubańczyków, krzyczących „cuc za zdjęcie”
lub po prostu wyciągających ręce po pieniądze. Te wszystkie Kubanki z cygarami
w ustach, które widzimy na folderowych zdjęciach wyspy, są poprzebierane tylko
dla turystów, robią z siebie widowisko, by zdobyć peso wymienialne. To nie jest
jednak prawdziwa Kuba i takiej nie chciałam fotografować. Czułam się
przytłoczona, zła, że co chwilę mnie ktoś zaczepia i ma dla mnie jakąś super
ofertę lub znacząco cmoka i krzyczy: „wanna boyfriend?”. Ponadto wieczorna
Hawana nie była miejscem przyjaznym dla dwóch samotnych kobiet, pozbawionych
męskiej obstawy. Kubańczycy łazili za nami, pomimo, że nie reagowałyśmy na ich
zaczepki. Po zmroku trzymałyśmy się tylko głównej ulicy, ale słabe oświetlenie
sprawiło, że nie czułyśmy się bezpiecznie. Nasz wieczorny wypad na miasto
skończył się więc o wiele szybciej niż chciałyśmy. Są jednak miejsca w
turystycznej Hawanie, które trzeba zobaczyć i o nich powstanie jeszcze post. Dziś
natomiast chciałabym Was poprowadzić labiryntem ulic i pokazać, że w tym coraz
bardziej turystycznym mieście można jeszcze znaleźć prawdę.