niedziela, 12 lipca 2015

Trapani – brama do Sycylii zachodniej



Nasz pierwszy przystanek na Sycylii. Miasto z uroczą starówką, ale zupełnie nieciekawym nowym miastem. Zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że Trapani skradło moje serce, ale jest to miejsce kluczowe do zwiedzania zachodniej Sycylii, stanowiące świetną bazę wypadową do odwiedzenia takich miejsc jak Erice, Wyspy Egadzkie, Segesta czy Marsala. Z powodu dużej konkurencji można znaleźć też tu świetny nocleg w rewelacyjnej (jak na Włochy) cenie. Do tego to stąd Ryanair ma sporą siatkę połączeń z najważniejszymi portami lotniczymi Europy, w tym polskimi Krakowem i Modlinem. Trapani nie można pominąć w sycylijskiej podróży.





Jest piątkowe popołudnie, chwila po piętnastej. Właśnie wygrzebaliśmy się z samolotu i próbujemy ogarnąć jakiś transport do miasta. Autobus zlokalizowany, tyle, że...jeździ, co godzinę i przed chwilą odjechał! Rozczarowanie, chwila frustracji i wpadamy na pomysł, że weźmiemy taksówkę, tylko trzeba znaleźć jeszcze kogoś, żeby było taniej. I tak poznaliśmy miłe małżeństwo po 60-tce, na które potem wpadaliśmy kilka razy w Trapani. To od nich usłyszeliśmy, że absolutnie musimy pojechać na Maltę, bo nie dość, że pięknie, to jeszcze tanio. To chyba pojedziemy we wrześniu (jak kupię jakieś bilety w promocji, bo na razie ceny wygórowane). Jazda taksówką upłynęła nam na rozmowach o podróżach, państwo naprawdę sporo zwiedzają (praktycznie co miesiąc gdzieś jeżdżą!), więc dużo się od nich dowiedzieliśmy. 30 minut i już byliśmy pod naszym pensjonatem, gdzie już czekał na nas gospodarz – Matteo. Po szybkim zameldowaniu poszliśmy do pokoju, a tam butelka sycylijskiego wina na powitanie! Jaki miły początek wakacji :)



Z pensjonatu mieliśmy wszędzie blisko na piechotę, więc w ogóle się nie kłopotaliśmy komunikacją miejską. Poza urokliwymi uliczkami i ładnymi budynkami, bardzo spodobał nam się park Villa Margherita, gdzie w cieniu drzew można było odpocząć trochę od skwaru.






Zupełnym przypadkiem trafiliśmy też na wystawę samochodów na Piazza Mercato del Pesce, która bardzo bardzo mi się spodobała! :)))




Stare miasto w Trapani jest zadbane i czyste, co jest wyjątkowe na południu Włoch. Nie było tu jednak niczego takiego, co wprawiłoby mnie w zachwyt – ot, kolejne ładne włoskie miasto, niczym się niewyróżniające od pozostałych. Plaża piaszczysta, ale zaśmiecona, z kolei woda brudna przez pobliski port. Nie polecam więc Trapani do leniuchowania, o wiele ładniejsze plaże są na Wyspach Egadzkich lub w Castellamare del Golfo (o rezerwacie Zingaro nie wspominając). Poza tym to tutaj zjedliśmy najgorszy obiad w czasie całego pobytu na Sycylii, więc może też i dlatego Trapani jakoś super miło mi się nie kojarzy. No może jedynie z naszym pensjonatem, bo Matteo naprawdę się starał by wszystko było super :)




W Trapani spędziliśmy 3 noce, stąd zwiedziliśmy Erice i Favignane.


Ceny:

-  przelot na trasie Kraków – Trapani – 177 zł/os/lot;

- 3 noclegi w Belle Epoque B&B – 145 euro (baardzo polecam!), tutaj strona pensjonatu na bookingu;

- taksówka z lotniska: 30 euro (na 4 osoby wyszło po 7,50 euro, a autobus kosztuje 5 euro/os)

niedziela, 5 lipca 2015

Sycylia 2015 – plan podróży



Kochani, wczoraj po 18-tej wylądowaliśmy szczęśliwie we Wrocławiu po naszej 16-dniowej podróży po Włoszech. Jak ja kocham ten kraj! Nigdy mnie nie przestanie chyba zaskakiwać! Gdzie się nie pojedzie, tam jest albo oszałamiająco pięknie, albo mega klimatycznie, albo ciekawie. W każdej włoskiej dziurze można trafić na coś wspaniałego :)
 

Na Sycylii są miejsca, które są mega turystyczne i takie, w których jest cisza, i spokój, i chyba tam podobało nam się najbardziej. Chociaż trzeba przyznać, że zatłoczonej Taorminie nie można odmówić piękna, a przeciskanie się przez urocze uliczki Cefalu wspominam dziś z rozrzewnieniem. Każde z miejsc, które odwiedziliśmy miało coś w sobie i chyba udało mi się stworzyć bardzo dobry plan wyjazdu, biorąc pod uwagę, że podróżowaliśmy wyłącznie komunikacją publiczną. Sycylijczycy przeważnie są ciepli i życzliwi, a już takiego gospodarza jak Sebastiano z pensjonatu w Taorminie nigdzie nie spotkałam :) Były też pułapki na turystów, niektóre bardzo przykre, a o wszystkim jeszcze dokładnie napiszę w postach z poszczególnych miejsc. 


Dziś przedstawiam tylko plan wyjazdu.


Dzień 1

Trapani



Dzień 2

Erice – miasteczko w chmurach



Dzień 3

Favignana – rejs promem na jedną z Wysp Egadzkich



Dni 4 -6

Castellammare del Golfo – wypoczynek



Dzień 7

Zingaro – rezerwat przyrody



Dni 8-10

Palermo – Monreale – Cefalu






Dzień 11

Etna



Dzień 12

Catania



Dni 13-14

Taormina – Castelmola




Dni 15-16

Rzym



Naszą podróż rozpoczęliśmy w Krakowie, skąd polecieliśmy do Trapani. 


Po objechaniu kawałka zachodniej i północno-wschodniej Sycylii polecieliśmy z Catanii do Rzymu, gdzie spędziliśmy jeszcze 1,5 dnia. Stolica Włoch to moje ukochane miasto, więc zawsze chętnie tam wracam, choć na chwilę :)
 

Ostatnim przelotem był ten na trasie Rzym – Wrocław.


Wszystkie loty z bagażami podręcznymi za nas dwoje kosztowały ok. 750 zł.


To kolejny post będzie o Trapani :) Do napisania :)